Polskierealia’s Weblog

BMW Sauber, Honda i Williams nie dają się przekonać

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

Na węgierskim Hungaroringu doszło do drugiego spotkania dyrektorów F1, na którym nie udało się przekonać wszystkich do wdrożenia systemu KERS (Kinetic Energy Recovery System – system odzyskujący energię z hamowania oraz kumulujący ją w specjalnych akumulatorach) dopiero w roku 2010.
BMW Sauber, Honda oraz Williams, które mają już za sobą bardzo zaawansowane prace nad nowym układem nie zamierzają zgadzać się na opóźnienie wdrożenia nowej technologii.

FIA podjęła decyzję o wprowadzeniu systemu KERS w sezonie 2009. Jedyną możliwością zmiany tego postanowienia jest jednomyślna decyzja wszystkich teamów.[onet.pl]

Kategorie: sport
Otagowane: , , , , , ,

LM: zespół Polaka sprawił megasensację

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

Do olbrzymiej sensacji doszło w rewanżowym spotkaniu drugiej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów. Piłkarze FBK Kowno pokonali na własnym boisku finalistów poprzedniej edycji Pucharu UEFA, Glasgow Rangers 2:1 (1:1). Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem i do dalszych gier awansowali mistrzowie Litwy.
Bramkę na wagę awansu zdobył na trzy minuty przed końcem spotkania Linas Pilibaitis. Do 87. minuty utrzymywał się wynik 1:1 promujący wicemistrzów Szkocji. Na gola Kevina Thomsona (33. minuta) odpowiedział były gracz Widzewa Łódź, Nerijus Radzius i zanosiło się na rozstrzygnięcie zgodne z “planem”. Jednak błąd obrońców Rangersów, którzy nie upilnowali Pilibaitisa po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, kosztował drużynę Waltera Smitha odpadnięcie z europejskich pucharów.

Natomiast zespół z Kowna, w którego barwach cały mecz rozegrał Adrian Mrowiec, o awans do fazy grupowej zagra prawdopodobnie z Aalborg BK. Duńczycy w pierwszym spotkaniu pokonali FK Modrica 5:0.
W trzeciej rundzie kwalifikacji jest już także norweskie Brann Bergen, które wyeliminowało FK Ventspils.[onet.pl]

Kategorie: Zagranica · sport
Otagowane: , , ,

Pekin: pływacy już trenują, Jędrzejczak w formie

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

We wtorek polscy pływacy pod opieką trenerów i terapeutów zameldowali się w wiosce olimpijskiej. Dołączyli tym samym do Agaty Korc, która samotnie trenowała w Pekinie przez tydzień. O 10 rano czasu pekińskiego rozpoczęli pierwsze zajęcia w “Wodnej Kostce”.
- Na basenie olimpijskim do niczego przyczepić się nie można – do dyspozycji zawodników jest część główna i rozgrzewkowa – łącznie 20 torów. Trening był raczej lekki – trochę popracowali nad techniką, nad tak zwanym czuciem wody. W zajęciach wzięli udział prawie wszyscy zawodnicy – na życzenie wolne dostał Paweł Korzeniowski – powiedział trener Paweł Słomiński.

- Atmosfera w kadrze jest znakomita. Zawodnicy dobrze się czują, udało się uniknąć jakichkolwiek kontuzji czy chorób. Zaaklimatyzowaliśmy się również do przybliżonych temperatur, ale na szczęście my startujemy pod dachem – dodał. Szkoleniowiec AZS AWF Warszawa wysoko ocenił formę Otylii Jędrzejczak. Ucieszyło go też dobre zdrowie pływaczki.

Zagadką pozostaje jedynie, na jakich dystansach Jędrzejczak wystartuje w Pekinie. Trener Słomiński nie zamierza narzucać jej swoich decyzji. Trzykrotna medalistka z Aten na trzy dni przed pierwszym startem planuje popłynąć wszystkie konkurencje, do których została zgłoszona – 100 i 200 m stylem motylkowym oraz 400 m stylem dowolnym.

Mniej radośnie szkoleniowiec wypowiedział się o innym ze swoich podopiecznych, również faworycie igrzysk – Pawle Korzeniowskim.

- Rzeczywiście chwaliłem go po treningach w Hiszpanii. Niestety ostatnie tygodnie nie były takie, jak bym oczekiwał. Wynika to z filozofii życia Pawła – w końcowym okresie przed startem najchętniej by nic nie robił. Ja bym to rozwiązał inaczej, ale jest dorosłym zawodnikiem – wyjaśnił.

Ostrożnie o formie swoich zawodników wypowiadał się również szkoleniowiec MKP Szczecin, Mirosław Drozd.

- Jeszcze we wtorek rano mieliśmy trening w Japonii, a temperatura basenu wynosiła około 30,5 stopnia. Mimo tego Mateusz Sawrymowicz musiał przepłynąć 4,7 km, miał swoje zadania do zrobienia. Po wyjściu z wody był cały purpurowy – powiedział trener Drozd.

Po przyjeździe do wioski olimpijskiej z niewielkimi emocjami wydarzenia obserwowała 17-letnia Zuzanna Mazurek.

- Nie jestem przestraszona – raczej po prostu zmęczona. Co prawda podróż trwała około trzech godzin, ale kolejnych kilka musieliśmy spędzić na lontnisku w Pekinie – wyjaśniła.

Jak się okazało sprawcą opóźnienia był kontener ze sprzętem medycznym zamówiony przez doktora Roberta Śmigielskiego. Początkowo Chińczycy nie chcieli szezwolić na wpuszczenie go do kraju, a negocjacje trwały kilka godzin.

- Ponoć brakowało nam jakiegoś świstka po chińsku. Nie wiem sam o co chodzi, bo nadaniem sprzętu zajmował się doktor Śmigielski. Zabrali nam akredytacje, skopiowali je, sami wypełnili ten wymagany dokument i po kilku godzinach mogliśmy opuścić lotnisko – wyjaśnił Słomiński.

Po zajęciu pokoi zawodnicy udali się na pierwszy trening w Chinach. Mimo wyczerpującej podróży szkoleniowcy uznali, że odrobina ruchu nie zaszkodzi pływakom. Po krótkiej dyskusji postanowili jednak, że zajęcia odbędą się na obiekcie w wiosce olimpijskiej, a nie głównej pływalni.

Treningi w “Wodnej Kosce” pływacy rozpoczęnli w środę rano. Wieczorem czekają ich kolejne dwugodzinne zajęcia.[onet.pl]

Kategorie: Igrzyska Olimpijskie · Zagranica · sport
Otagowane: , , , ,

Dziś wielki hit Niemcy – Brazylia!

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

Wprawdzie oficjalne otwarcie igrzysk olimpijskich w Pekinie nastąpi dopiero w piątek, 8 sierpnia, jednak już dziś na arenach olimpijskich zostaną rozegrane mecz turnieju piłkarskiego kobiet, na którym pojawią się największe gwiazdy kobiecego futbolu. Panie rozegrają dzisiaj sześć spotkań grupowych.
Już o godzinie 11.00 czasu polskiego rozpocznie się szlagierowy pojedynek mistrzyń świata i Europy – Niemek z wicemistrzyniami globu – Brazylijkami.

W drużynie Niemiec zobaczymy oczywiście Birgit Prinz. W zespole Brazylii zagra najlepsza zawodniczka świata w sezonach 2006 i 2007 Marta Vieira da Silva, a także najskuteczniejsza piłkarka igrzysk w Atenach Cristiane Rozeira de Souza Silva. Faworytkami spotkania będą Niemki, które z ostatnich sześciu spotkań z Brazylią na MŚ lub igrzyskach wygrały cztery i dwa zremisowały. W tych meczach Niemki strzeliły 15 goli, a straciły tylko sześć.

O 14.45 rozpocznie się pojedynek brązowych medalistek ostatnich mistrzostw świata – Amerykanek z czwartą drużyną tamtego turnieju – Norwegią.

Zespół USA broni tytułu wywalczonego w Atench. Norweżki złotymi medalistkami olimpijskimi były w Sydney w 2000 roku.

Amerykanki zagrają bez swojej czołowej strzelczyni Abby Wambach, która doznała kontuzji. Norweżki wystąpią bez kilku czołowych zawodniczek, które zrezygnowały z występów w kadrze po ostatnich mistrzostwach świata.

Faworytkami będą Amerykanki, które na MŚ lub igrzyskach olimpijskich wygrały pięć z siedmiu spotkań z zespołem Norwegii. Bilans bramek jest także korzystny dla USA (13:7).
[onet.pl]

Kategorie: Igrzyska Olimpijskie · Zagranica
Otagowane: , , , , , , ,

LM: Wisła gra o wszystko

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

W środę o godz. 20.45 w Krakowie piłkarze Wisły rozegrają rewanżowy mecz 2. rundy kwalifikacyjnej piłkarskiej Ligi Mistrzów z Beitarem Jerozolima. W Izraelu przegrali 1:2. Jeśli awansują do kolejnej fazy eliminacji, zmierzą się ze słynną Barceloną. Jeśli przegrają, to ostatecznie pożegnają się w tym sezonie z europejskimi pucharami.
Mistrzowie Polski już w Izraelu mogli pokusić się o korzystniejszy wynik, gdyż do 60. minuty prowadzili 1:0. Później jednak stracili dwa gole i przed własną publicznością będą musieli odrabiać straty.

W ekipie “Białej Gwiazdy” zabraknie kontuzjowanego Arkadiusza Głowackiego, a Marek Zieńczuk będzie pauzował za czerwoną kartkę, którą został ukarany w pierwszym spotkaniu.
Na zwycięzcę rywalizacji Wisły z Beitarem czeka w 3. rundzie kwalifikacji Barcelona. Dopiero pokonanie tego rywala zapewniłoby krakowianom awans do fazy grupowej LM.

O awans będą także walczyć zespoły, których zawodnikami są polscy piłkarze. Anorthosis Famagusta z Łukaszem Sosinem w składzie bronić będzie trzybramkowej zaliczki z pierwszego wygranego 3:0 spotkania z Rapidem Wiedeń, a Anderlecht Bruksela, bez pauzującego za czerwoną kartkę Marcina Wasilewskiego, postara się na Białorusi odrobić straty z pierwszego przegranego na własnym stadionie 1:2 meczu z BATE Borysów.

Program meczów rewanżowych 2. rundy kwalifikacyjnej LM:

6 sierpnia, środa

18.00: Dynamo Tbilisi – Panathinaikos Ateny (0:3)
18.00: Dynamo Kijów – Drogheda United (Irlandia) (2:1)
18.00: BATE Borysów (Białoruś) – Anderlecht Bruksela (2:1)
19.30: Rapid Wiedeń – Anorthosis Famagusta (0:3)
20.00: FK Modrica (Bośnia i Hercegowina) – Aalborg BK (0:5)
20:15: Artmedia Bratysława – Tampere United (3:1)
20.15: FC Basel – IFK Goeteborg (1:1)
20.15: Sprta Praga – Szeriff Tyraspol (Mołdawia) (1:0)
20.45: Partizan Belgrad – Inter Baku (1:1)
20.45: Dinamo Zagrzeb – NK Domżale (Słowenia) (3:0)
20.45: Wisła Kraków – Beitar Jerozolima (1:2)
20.45: MTK Budapeszt – Fenerbahce Stambuł (0:2)
[onet.pl]

Kategorie: sport
Otagowane: , , , , ,

Po powodziach Polska powiększyła się o 2,5 ha

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

Wskutek niedawnych powodzi w Tatrzańskim Parku Narodowym, polsko-słowacka granica przesunęła się o kilkadziesiąt metrów – powiadomiła słowacka telewizja komercyjna Markiza.
Jeden z tatrzańskich odcinków Polsko-słowackiej granicy państwowej przebiega potokiem Biała Woda. Rzeka zmieniła jednak bieg o około 50 metrów, gdy jej wezbrane wody utworzyły z drzew i kamieni zaporę, a następnie ją ominęły. W rezultacie terytorium Polski powiększyło się o 2,5 ha kosztem naszego południowego sąsiada.

Sprawą obiecał się zająć minister spraw wewnętrznych Słowacji Robert Kalinak. Telewizja Markiza podała, że strona polska jest gotowa do rozmów na ten temat. Ponieważ w grę wchodzi wyjątkowo urokliwy zakątek, a rwący potok porwał również kamienie graniczne, negocjacje mogą być zacięte.[onet.pl]

Kategorie: Polityka
Otagowane: , ,

Ranking najgorszych turystów w Europie

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

“Dziennik”: z sondażu przeprowadzonego wśród hotelarzy z całego świata wynika, że Francuzi to najgorsi turyści wśród Europejczyków.
Wzorem turystycznego savoir-vivre’u są natomiast Japończycy, za ich plecami uplasowali się Brytyjczycy i Niemcy – informuje “Dziennik”.

Gazeta podaje, że Francuzi na tak niską ocenę zasłużyli sobie przede wszystkim przekonaniem, że ich język jest uniwersalny i jego znajomość wystarczy, by swobodnie zwiedzać świat. Nie uszły im płazem również kaprysy – zajęli bowiem trzecie miejsce w kategorii najbardziej zrzędzących.

Co ciekawe, Francuzi zajęli także trzecie miejsce w rankingu najmniej popularnych turystów we własnym kraju – czytamy w “Dzienniku”.[onet.pl]

Kategorie: Zagranica · turystyka
Otagowane: , , ,

Urodziła się, by uratować siostrę

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

Dziewczynka chora na genetyczną chorobę zawdzięcza życie swojej młodszej siostrze.
Gdy Catherine przyszła na świat w 2001 roku, wydawała się całkowicie zdrowa. Wkrótce jednak rozpoznano u niej niedokrwistość typu Blackfana-Diamonda (DBA) – genetyczną chorobę, w której szpik kostny produkuje bardzo mało krwinek czerwonych lub nie produkuje ich w ogóle, co prowadzi do anemii. Skóra Catherine była zupełnie biała.

DBA można leczyć za pomocą przeprowadzanych co miesiąc całodziennych transfuzji. Jednak każda taka transfuzja dodaje do organizmu żelazo, które, jeśli nie zostanie usunięte, może prowadzić do nieodwracalnego uszkodzenia organów wewnętrznych. A usunięcie żelaza odbywa się poprzez podawanie odpowiedniego lekarstwa za pomocą kroplówki, przez całą noc, pięć razy w tygodniu. Dziewczynka nienawidziła tego zabiegu. Jedynym wyjściem z sytuacji był przeszczep szpiku. W przypadku otrzymania szpiku od dawcy niespokrewnionego, ryzyko śmierci Catherine wynosiło 30 proc., jeśli zaś byłby to dawca spokrewniony, ryzyko malało do 5 procent. Dlatego Clara i Charles, rodzice dziewczynki, postanowili postarać się o drugie dziecko w nadziei, że będzie ono dawcą dla Catherine.

Istniał jednak pewien problem: syndrom DBA może zarówno zostać odziedziczony, jak i ujawnić się w wyniku spontanicznej mutacji. Badania pokazały, że Catherine nie ma żadnej ze znanych mutacji powodujących chorobę, jednak nie wszystkie mutacje są znane – dlatego nikt nie był w stanie przewidzieć, czy drugie dziecko także nie będzie chore.

Ponieważ okazało się, że drugie dziecko rodziców Catherine, nie ma z nią zgodności tkankowej, Clara i Charles postanowili postarać się o następne. Tym razem zdecydowali się poddać diagnostyce preimplantacyjnej. Dwie pierwsze próby zakończyły się niepowodzeniem.

W końcu kolejne dziecko Clary i Charlesa, córka McKenzie, okazało się mieć zgodność tkankową z Catherine. Aby jednak uniknąć konieczności poddawania jej narkozie podczas zabiegu pobierania komórek macierzystych, trzeba było odczekać jeszcze jakiś czas. W końcu brytyjska Komisja Etyki Lekarskiej uznała, że można dokonać przeszczepu. Zabieg miał miejsce 18 miesięcy temu i okazał się być sukcesem – obecnie Catherine czuje się dobrze.

Cała historia jest jednak kontrowersyjna pod wieloma względami. Pierwszym z nich jest ewidentne przedkładanie zdrowia jednej siostry nad zdrowiem drugiej. Po drugie, transplantacja i tak uleczy tylko objawy choroby, natomiast nie wyleczy choroby Catherine. Pozostaje jeszcze pytanie, co się stanie, jeśli przeszczep się nie przyjmie, i jak będzie się czuła McKenzie wiedząc, że nie udało jej się ocalić starszej siostry.[onet.pl]

Kategorie: Bezpieczeństwo
Otagowane: , , ,

“Dz”: policjanci będą mogli jeździć po pijanemu

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

“Dziennik”: policjanci udający mafiosów będą mogli: zażywać narkotyki, jeździć po pijanemu, a nawet brać udział w porwaniach i pobiciach. Nie będzie im wolno zabić człowieka lub ciężko go ranić. – Takie zapisy zawiera projekt ustawy o pracy operacyjnej policji i służb specjalnych, do którego dotarła gazeta.
Gazeta informuje, że rząd forsuje ustawę, która da policji prawo “bycia poza prawem”. Chodzi o ustawę o działalności operacyjnej, która od lat była jednym z głównych postulatów śledczej policji i służb specjalnych. Dla nich to szansa na to, że policja rozpracowująca najgroźniejsze gangi przestanie działać na pograniczu prawa.

“Dziennik” ze szczegółami opisuje – jako przykład – niefortunną operację specjalną policji sprzed ośmiu lat, robioną “po omacku” i z udziałem nieskoordynowanych “wtyk”. Skończyła się ona tym, że oficerowie Centralnego Biura Śledczego, którzy dokonywali “zakupu kontrolowanego”, spotkali się z kontrahentem, którym był agent Urzędu Ochrony Państwa, dokonujący… sprzedaży kontrolowanej. Jego ochrona składała się z przebranych za bandytów oficerów tajnych służb. Ci rzecz jasna nie wiedzieli, że bandyci po drugiej stronie to policjanci. Rozpętało się piekło. Na szczęście obyło się bez ofiar.
REKLAMA Czytaj dalej

UOP robił dokładnie to, co w Ameryce robi FBI, ale ponieważ nie miał podstawy prawnej, akcja była utajniona. Gdyby operacje jak ta były legalne, można by wymienić się informacjami z CBŚ. A tak każdy działał na własną rękę, powiedział “Dziennikowi” jeden z uczestników zajścia.

Co do tego, że taka akcja nie ma prawa się powtórzyć, panuje pełen konsensus, pisze “Dziennik”. O konieczności legalizacji pracy operacyjnej przekonani są przedstawiciele wszystkich partii obecnych w parlamencie. Wielu ma jednak wątpliwości, czy wszystkie działania policji i służb da się skodyfikować. Jeden z byłych polskich szefów tajnych służb mówi wprost: gdyby stróże prawa działali zawsze legalnie, często byliby bezsilni. Na przykład musieliby powstrzymać się od zakładania podsłuchu handlarzom narkotyków, którzy mają immunitety dyplomatyczne.

- Wyglądam jak bandyta, potrafię myśleć jak oni, umiem pić i żyć jak bandyta. Ale jestem policjantem. Nie mam też wątpliwości, po której stronie stoję. Choć metody, którymi służę prawu, są kontrowersyjne – powiedział “Dziennikowi” oficer policji, uczestnik operacji specjalnych.[gazeta.pl]

Kategorie: Bezpieczeństwo
Otagowane: , ,

Zamieszanie wokół Stadionu Narodowego

sierpień 6, 2008 · Dodaj komentarz

“Rzeczpospolita”: decyzja o dymisji Michała Borowskiego, szefa Narodowego Centrum Sportu może zostać ogłoszona już niedługo. W ubiegły piątek gazeta ujawniła, że dymisja może zostać ogłoszona już 8 sierpnia.
Gazeta dotarła też do pism ambasady Szwecji do stołecznego Ratusza. Mają one świadczyć o tym, że obecny szef NCS zataił informacje o udziałach w szwedzkich spółkach w oświadczeniach majątkowych.

Ponadto “Rzeczpospolita” ujawniła, że nazwisko Borowskiego pojawia się w zeznaniach Tadeusza M., byłego współpracownika byłego Ministra Sportu Tomasza Lipca oskarzonego o korupcję. To na podstawie zeznań M. prokuratura aresztowała Lipca – przypomina gazeta. Michał Borowski miał być – zdaniem M. – związany z konkurencyjną grupą, która miała opracować mechanizm wyprowadzenia pieniędzy z NCS. M. zeznawał, że gdy na początku planował wyprowadzenie pieniędzy – 10 milionów złotych – to zorientował się, że “Borowski stwarza problemy”. Taką informację przekazał M. Lipcowi.

Z tego powodu odbyła się cała seria spotkań interwencyjnych – ujawnia gazeta. W efekcie grupa, według relacji M. przegrała.

Szef Narodowego Centrum Sportu nic nie wie o swojej dymisji

Michał Borowski zapewnia natomiast, że stawiane mu zarzuty są nieprawdziwe i zapowiada pozwy wobec gazet.

Prezes Narodowego Centrum Sportu, spółki budującej w Warszawie stadion, powiedział w TOK FM, że prawie codziennie rozmawia z ministrem sportu Mirosławem Drzewieckim, ostatni raz wczoraj wieczorem. Pytany czy wie, jaką decyzję w jego sprawie podejmie Drzewiecki, Borowski odpowiedział, że “nie ma zielonego pojęcia”.

Szef NCS zapewnił, że nieprawdziwe są stawiane mu przez prasę zarzuty. Jego zdaniem piszą o nim przede wszystkim “Rzeczpospolita”, “Newsweek” i “Dziennik”. Jak powiedział, “Rzeczpospolita” pisze o nim w ramach ataków na rząd, z kolei teksty w dwóch pozostałych tytułach świadczą, jego zdaniem, że jest “mobbingowany” przez prezydent Warszawy Hannę Gronkiewicz- Waltz od chwili, gdy przestał pracować w mieście. Pytany czy ataki na niego są inspirowane, odpowiedział, że to za mało powiedziane, “miasto włączyło się aktywnie”.

- Ja ponad rok temu przestałem pracować w mieście, dlaczego miasto Warszawa zajmuje się akcją detektywistyczną? – pytał Borowski, b. naczelny architekt Warszawy.

- Wydaje mi się, że ma to związek z tym faktem, że cały szereg sukcesów obecnie prezydenta Warszawy polega na kontynuowaniu projektów warszawskich rozpoczętych przeze mnie i moich kolegów. Takim przykładem jest Krakowskie Przedmieście – powiedział.

Pytany o doniesienia prasowe o tym, że w czasie pracy dla miasta zasiadał we władzach spółek szwedzkich, powiedział, że to były wyłącznie doniesienia o tym, że był zarejestrowany jako członek zarządu. – A to nie jest tożsame z tym, że ja tym członkiem byłem – podkreślił.

Zapewnił, że tuż po tym, jak zaczął pracę w ratuszu wystosował pisma, w których poprosił o wykreślenie z władz spółek. Dodał, że kilka tygodni, miesięcy później składane były wnioski o wykreślenie go z rejestru. Zapewnił, że od sierpnia 2003 roku nie zasiadał we władzach żadnej spółki. Podkreślił, że “komplet wyjaśnień wraz z materiałem dowodowym” otrzymał minister sportu Mirosław Drzewiecki i CBA.

Borowski powiedział, że są przygotowywane pozwy wobec “Rzeczpospolitej”, “Dziennika” i “Newsweeka”.[gazeta.pl]

Kategorie: sport
Otagowane: , ,