Robert Kubica przez połowę wyścigu o GP Niemiec miał w kieszeni czwarte miejsce, jednak wyścig ukończył dopiero na siódmej pozycji. Polaka pogrążyło zbyt niskie ciśnienie w oponach założonych podczas drugiego pi stopu.
Na 36. okrążeniu solidnie roztrzaskał się Timo Glock i wyścig zneutralizowano. Zespoły musiały podjąć trudne decyzje: którego kierowcę ściągnąć na pit stop, co miało dać mu przewagę taktyczną. Padło na Kubicę.
Niestety jednak ciśnienie w oponach Polaka było zbyt niskie, podobnie jak temperatura i nasz kierowca zrobił się ponad dwie sekundy wolniejszy na okrążeniu.
<!–
onet(’adsGet1′,’main2-box’)
//–><!–
onet(’adsGet2′)
//–> Więcej w “Przeglądzie Sportowym”(onet)
0 odpowiedzi jak dotąd ↓
Nie ma jeszcze komentarzy... Zacznij porywającą dyskusję, wypełniając formularz poniżej.